Na Bończyku trwa budowa ścieżek rowerowych. Nasza czytelniczka jest zbulwersowana tym, jak postępuje się z drzewkami, które przy okazji budowy są wykopywane z ziemi. Mieszkanka przysłała w tej sprawie list do naszej redakcji oraz zdjęcia.
- Jestem bardzo zbulwersowana zachowaniem ludzi pracujących przy budowie odcinka ścieżki rowerowej łączącej ul. Staszica z miasteczkiem rowerowym na Bończyka. Pomijam fakt rozpoczęcia robót ziemnych w okresie zimowym, ale niszczenie posadzonych kilka lat temu choinek jest dla mnie czymś skandalicznym, kiedy wielokrotnie toczy się boje o ratowanie nawet jednego drzewa. Przecież wykonując koparką potrzebne wykopy, rosnące w tym miejscu choineczki można było przesadzić w inne miejsce, a nie wykopać i zostawić leżące z korzeniami na wierzchu. Oczywistym jest, że nie przeżyją obecnych mrozów. Oburza mnie bezmyślność ludzi pracujących ale i nadzorujących te prace. To jest kolejny dowód na marnowanie naszych wspólnych pieniędzy, których w tym mieście wciąż na wszystko brakuje.


Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Roboty w tych warunkach z pewnością są gwarancją wysokiej jakości. Ze śniegu i lodu idzie wszystko skręcić.
Dokładnie pan to skojarzył. Gratuluję
Takie dziadostwo jakie musimy obserwować za tej władzy to już standard. Liczy się propaganda sukcesu o którą Wójtowicz wyjątkowo dba. I jak się okazuje tylko to dla niego jest najważniejsze. A nadzór? Zatrudnieni ludzie to najczęściej spady z Sosnowca, to czego oczekiwać?
Szkoda każdego drzewka. Jedni starają się uratować każdą świąteczna choinkę innym po prostu to LOTTO.
Dziwnym trafem ta cała trasa leci po drzewach zamiast je omijać.
Mam pytanie jaka ta ścieżka będzie? kiedy lody stopnieją , Choineczki tak ślicznie wyglądały? czyżby nie można było je ominąć tylko zdewastować czy u nas za nasze pieniądze wszystko się dewastuje ,a możne było przesadzić w inne miejsce .Brak odpowiedzialności .Po za tym dlaczego te prace są wykonywane w mrozy na wiosnę wszystko się rozsypie i tak to się robi byle jak aby szybko i heja do przodu bo wykonane .
Tyle czasu prezydent się tym chwalił, radni się tym projektem chwalili. A nie szło pójść w teren i tak to zrobić żeby przy okazji resztek zieleni nie dewastować?
Roboty w tych warunkach z pewnością są gwarancją wysokiej jakości. Ze śniegu i lodu idzie wszystko skręcić.
Dokładnie pan to skojarzył. Gratuluję
Takie dziadostwo jakie musimy obserwować za tej władzy to już standard. Liczy się propaganda sukcesu o którą Wójtowicz wyjątkowo dba. I jak się okazuje tylko to dla niego jest najważniejsze. A nadzór? Zatrudnieni ludzie to najczęściej spady z Sosnowca, to czego oczekiwać?