Dwa lata temu powstało osiedle przy ul. Białobrzeskiej. Domy stoją, mieszkańcy mieszkają, dzieci chodzą do szkół. A autobusu jak nie było, tak nie ma. Co więcej – najbliższy przystanek znajduje się prawie dwa kilometry od krańców ulicy. Codzienny, 30-minutowy marsz w jedną stronę to codzienność dla najmłodszych uczniów, osób starszych i mniej mobilnych.
Radna Marta Górna (KO) już w lutym zwróciła się do prezydenta o uruchomienie połączenia – choćby w formie minibusu. Wskazała jasno: brak transportu publicznego to bariera w codziennym funkcjonowaniu i powód, dla którego mieszkańcy zmuszeni są do korzystania z samochodów.
Odpowiedź nadeszła w czerwcu. Podpisał ją wiceprezydent Mateusz Targosz. Urząd powołał się na Górnośląsko-Zagłębiowską Metropolię i jej wycenę: koszt nowego połączenia miałby wynieść… 1,485 mln zł rocznie. Według magistratu to zbyt duże obciążenie budżetu, mogące sparaliżować inne inwestycje.
Problem w tym, że ta kalkulacja bardziej przypomina straszak niż realny plan. Radna Górna nie kryła oburzenia podczas sesji:
– „Mówimy o kawałku trasy, który miałby obsługiwać bus kilka razy dziennie, a nie o linii metropolitalnej na drugą stronę województwa. Nie wiem, kto i jak to liczył, ale półtora miliona złotych jest kwotą kompletnie oderwaną od rzeczywistości” – wskazywała.
Co więcej, radna domagała się ujawnienia treści pytania, jakie miasto skierowało do Metropolii. Bo jeśli urzędnicy zapytali o coś innego, niż mieszkańcy proszą od dwóch lat – mamy do czynienia nie tylko z pomyłką, ale wręcz z urzedniczym knotem.
Fakty są takie: jesień za pasem, zima przed nami. A dzieci z osiedla Pod Lasem nadal będą maszerować kilometry do szkoły, seniorzy – kombinować, jak dostać się do lekarza, a mieszkańcy – słuchać urzędowych pism, że „to kosztuje za dużo”.
Kwota 1,5 mln zł budzi wątpliwości nie tylko co do rzetelności wyceny, ale i dobrej woli władz miasta. Bo pytanie brzmi dziś już nie „czy się da?”, ale czy ktoś w ogóle naprawdę próbował?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kup dom w szczerym polu z dala od wszystkiego a potem narzekaj, że masz daleko do wszystkiego i oczekuj że miasto sfinansuje najpierw drogę a potem komunikacje
masz racje
Jechałem tamtędy na rowerze i naprawdę jest daleko tym bardziej dla dzieci lub osób w podeszłym wieku
Kup dom w szczerym polu z dala od wszystkiego a potem narzekaj, że masz daleko do wszystkiego i oczekuj że miasto sfinansuje najpierw drogę a potem komunikacje
masz racje
Jechałem tamtędy na rowerze i naprawdę jest daleko tym bardziej dla dzieci lub osób w podeszłym wieku