24 stycznia o 16.00 w Mysłowicach na Rynku odbyła się demonstracja Śląskiego Ruchu Klimatycznego pod hasłem „Walczymy o klimat” oraz lokalnym hasłem „Nie zgadzamy się na budowę nowej kopalni w Mysłowicach”.
Aktywiści i aktywistki przypominają, że właśnie minął kolejny rok, który zbliża nas do katastrofy klimatycznej i nawołują do intensywnych działań na rzecz ochrony klimatu. ŚRK mobilizuje nie tylko pojedyncze osoby, ale przede wszystkim władze odpowiedzialne za podejmowanie proklimatycznych decyzji. Wpływ na obniżanie emisji CO2 - które są główną przyczyną kryzysu klimatycznego - mają decyzje nie tylko organizacji międzynarodowych i władz krajowych, ale także samorządów lokalnych. Dlatego też niedzielne wydarzenie odbyło się w różnych miastach regionu: Katowicach, Mysłowicach, Rybniku, Tychach, Mikołowie, Dąbrowie Górniczej i Siemianowicach Śląskich.
- Niebotycznych rozmiarów niedorzecznością jest dla nas budowa nowych kopalni w dobie kryzysu klimatycznego, z którym się zmagamy. Mamy dosyć bagatelizowania katastrofy klimatycznej, która z dnia na dzień rośnie na sile. Chcemy realnej zmiany powstrzymującej tę machnę zagłady. W Mysłowicach bardzo wiele osób nie zgadza się z budową nowej kopalni „Brzezinka 3”, jesteśmy ich głosem. Gdyby nie pandemia oraz obostrzenia na manifestacji byłoby nas znacznie więcej – mówi Emilia Opieka ze Śląskiego Ruchu Klimatycznego.
Demonstracje miały charakter symboliczny, zostały zarejestrowane w urzędach, w każdej lokalizacji uczestniczyło maksymalnie 5 osób.
Fot. Śląski Ruch Klimatyczny
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Niech ta sobie leży pod ziemia, jeść nie woła. A poza tym będzie jak znalazł za około 5 do 10 tysięcy lat, kiedy skończy się obecny interglacjał i rozpocznie nowa epoka lodowcowa. Jej nadejście poprzedzi całkowite stopnienie Arktyki. Generalnie uważam, a dawałem temu wyraz na łamach naszej jaworznickiej macierzy, że obecne formy walki z globalnym ocieplaniem klimatu przypominają zawracanie kijem Wisły w Gdańsku.
Już widzę oczyma wyobraźni jak prywatna firma porzuca chęć zysku i staje się dla niej najważniejsze dobro mieszkańców, środowiska i dbałość o domy i ulice. Każdy kto miał do czynienia z prywatną firmą czy to ubezpieczeniem sprzętu od uszkodzeń i szkodami bezpośrednimi spowodowanymi przez prywatną firmę może to poświadczyć. Niestety urząd miasta mamy jaki mamy i raczej o mieszkańców nie zadbają co było widać ostatnio jak nasz prezydent miał genialny pomysł na budowę w centrum miasta spalani odpadów zwożonych z całego województwa.
Tym nie mniej starać się trzeba i powstrzymywać jak długo się da. Im później uda im się rozpocząć budowę kopalni tym mniejszy będzie spodziewany zysk nawet jeśli założymy, że nie będą chcieli ponosić odpowiedzialności za długofalowe negatywne skutki swojej działalności, chociaż prawo górnicze coś tam mówi na ten temat. Na razie w Jaworznie i Trzebini udało się jednych takich pogonić a miała być kopalnia Mariola i kopalnia Korfanty między innymi kosztem rezerwatu w Dolinie Żabnika. W Mysłowicach problemem jest brak roślin chronionych na sporej części planowanego obszaru wydobycia.
"Nie ma się co gorączkować. Ani ta, ani inna firma nie wybuduje tu kopalni. Biznesowo taka działalność nie ma szans się spiąć przy tutejszych uwarunkowaniach geologicznych. A żadna instytucja finansowa już teraz nie finansuje górnictwa węglowego. Mają jakiś inny cel w udawaniu, że chcą wybudować kopalnię. Warto dodać, że Ewa Z. zarządzająca projektem jest skazana prawomocnym wyrokiem za korupcję, której się dopuściła przy udzielaniu koncesji Rosjanom, będąc dyrektorem departamentu koncesji geologicznych w ministerstwie środowiska. To pokazuje z kim mamy do czynienia. "
Niech ta sobie leży pod ziemia, jeść nie woła. A poza tym będzie jak znalazł za około 5 do 10 tysięcy lat, kiedy skończy się obecny interglacjał i rozpocznie nowa epoka lodowcowa. Jej nadejście poprzedzi całkowite stopnienie Arktyki. Generalnie uważam, a dawałem temu wyraz na łamach naszej jaworznickiej macierzy, że obecne formy walki z globalnym ocieplaniem klimatu przypominają zawracanie kijem Wisły w Gdańsku.
Już widzę oczyma wyobraźni jak prywatna firma porzuca chęć zysku i staje się dla niej najważniejsze dobro mieszkańców, środowiska i dbałość o domy i ulice. Każdy kto miał do czynienia z prywatną firmą czy to ubezpieczeniem sprzętu od uszkodzeń i szkodami bezpośrednimi spowodowanymi przez prywatną firmę może to poświadczyć. Niestety urząd miasta mamy jaki mamy i raczej o mieszkańców nie zadbają co było widać ostatnio jak nasz prezydent miał genialny pomysł na budowę w centrum miasta spalani odpadów zwożonych z całego województwa.
Tym nie mniej starać się trzeba i powstrzymywać jak długo się da. Im później uda im się rozpocząć budowę kopalni tym mniejszy będzie spodziewany zysk nawet jeśli założymy, że nie będą chcieli ponosić odpowiedzialności za długofalowe negatywne skutki swojej działalności, chociaż prawo górnicze coś tam mówi na ten temat. Na razie w Jaworznie i Trzebini udało się jednych takich pogonić a miała być kopalnia Mariola i kopalnia Korfanty między innymi kosztem rezerwatu w Dolinie Żabnika. W Mysłowicach problemem jest brak roślin chronionych na sporej części planowanego obszaru wydobycia.