Deszczowa aura i ciepłe dni to przepis na udane grzybobranie. Na zbiory nie trzeba jednak jechać w Beskidy czy na Jurę – wystarczy wejść do jednego z licznych lasów w Mysłowicach.
O tym, że grzyby są dosłownie na wyciągnięcie ręki, przekonał się jeden z naszych czytelników z Morgów. Wraz z wnuczką wybrał się na spacer do pobliskiego lasu w tej dzielnicy. I nie wrócił z pustymi rękami. Ich łupem padł dorodny prawdziwek o imponującej średnicy kapelusza – 18 centymetrów! Zdrowy, jędrny, idealny okaz – nic tylko kroić i smażyć albo suszyć na zimę.
Tereny wokół Mysłowic to prawdziwy raj dla grzybiarzy. Lasy w Kosztowach, Dziećkowicach, Morgach, na Wesołej czy Ćmoku oferują doskonałe warunki do spokojnego grzybobrania. A jeśli ktoś zdecyduje się zapuścić nieco dalej, z Wesołej już tylko krok do Lasów Murckowskich – tam również grzybów nie brakuje.
Grzybobranie to nie tylko sposób na zdobycie darów lasu, ale też świetna forma relaksu. Spacer wśród drzew to doskonały sposób na wyciszenie się i oderwanie od codziennego zgiełku. A przy okazji – może wpadnie do koszyka prawdziwek, podgrzybek albo maślak.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze