Dramatyczne zdarzenie miało miejsce o godzinie 5:35, kiedy szychtę kończyli górnicy likwidujący na poziomie 500 jeden z chodników. Doszło do eksplozji. 17 pracowników kopalni zginęło pod ziemią, dwaj pozostali zmarli walcząc o życie w szpitalu. Z podziemi ewakuowano w sumie 50 osób.
- 34 lat temu, w środę, 4 lutego, górnicy zjechali na swoją szychtę jak na każdą inną. Pracowali przy likwidacji jednego z chodników, 500 metrów pod ziemią. Nocna zmiana dobiegała już końca. Nikt nie przypuszczał wtedy, że dla wielu z nich kolejnej już nie będzie - pisze radny Wiesław Tomanek.
W wyniku wybuchu metanu zginęli: Jan Ceglarek, Jerzy Rogowicz, Ryszard Grzesiak, Feliks Krzyska, Krzysztof Woźnica, Marek Kąkol, Piotr Błazy, Leszek Błahuciak, Tomasz Mańko, Mirosław Wójcik, Krzysztof Flis, Dariusz Oszek, Mieczysław Mittman, Wojciech Mieszczak, Andrzej Trzeciak, Marek Haśnik, Franciszek Dubiel, Marek Świeżawski, Władysław Nieduziak.
Płyty upamiętniające to tragiczne wydarzenie stoją obecnie przed kościołem pw. Ścięcia św. Jana Chrzciciela na osiedlu Bończyka w Mysłowicach. Kwiaty złożyli tam dzisiaj Poseł na Sejm Wojchech Król, Radna Sejmiku Wojewódzkiego Dorota Konieczny-Simela oraz mysłowiccy radni.


fot. facebook.com/krolposlem/ facebook.com/zsip.tomanek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze