Reklama

Z podróży do źródeł Boliny

01/08/2020 06:00

Oto kolejny artykuł przybliżający to co zobaczyłem w piątek, 17 lipca kiedy poznawałem pierwszy ciek z obszaru źródłowego Boliny Południowej II, znajdujący się w lasach pomiędzy zabudowaniami Wesołej a autostradą.

Po prostu buk

Buk pospolity

Tedy do lasu wszedłem drogą, która znajduje się w punkcie złączenia ulic Leśnej oraz Granicznej. Co tam jeszcze zobaczyłem - dowiecie się przeglądając złożony z pięciu odcinków serial zatytułowany: 2020-07-17 Mysłowice – podróż do źródeł Boliny. W tym momencie warto odnotować, że w tutejszym lesie nader często widuje się buka pospolitego. To dobre miejsce dla tego gatunku. Często porasta on źródliska rzek, oczywiście przede wszystkim na nieodległej Jurze. Tutaj także jest drzewem przyszłościowym, albowiem wiele wskazuje na to, że rozbudowę miasta poprzedziła eksterminacja buków pospolitych.

Reklama

Rokiet cyprysowaty

Rokiet cyprysowaty

Wędrując z biegiem, jak się okazało w przeważającej części suchego koryta, Boliny widziałem bardzo mało mszaków. Z drugiej strony nie nastawiałem się na ich tropienie, ciek jako taki był najważniejszy. Pierwszym mchem, raczej pospolitym był żurawiec falisty. Drugim gatunkiem, na który zwracam szczególną uwagę jest rokiet cyprysowaty. Ten mech mógł być tutaj znacznie częstszy ponieważ jest charakterystycznych składnikiem flory lasów z dębem bezszypułkowym oraz bukiem pospolitym. Bywa też widywana w niektórych borach. Gatunek bardzo rzuca się w oczy płaskimi rozgałęzionymi łodyżkami. Jego liście przylegają do łodyżek. Poza tym bardzo połyskują z góry. Są one ponadto haczykowato zakończone u góry. Nie podlega ochronie prawnej. Spore zagrożenie dla niego stanowi pozyskiwanie go do kompozycji kwiatowych.

Reklama

Niezła larwa

Kapturnica trędownikówka

Wracając z doliny Boliny do punktu wyjścia, czyli tam gdzie ulica Graniczna spotyka ulicę Leśną, szedłem przez typowy las gospodarczy. Nie było florystycznych fajerwerków. Drzewostan też był taki sobie. Na uwagę zasłużyła większa ilość dębów szypułkowych. Z kolei z drzew inwazyjnych pojawiał się orzech włoski. Z roślin zielnych lokalnie dominowała pokrzywa zwyczajna. Był tam również prawie zjedzony trędownik bulwiasty. To roślina o liściach przypominających pokrzywę, ale nieparząca. Po roztarciu wydzielają nieprzyjemny zapach. Drobne brązowe kwiaty czynią ją brązowym przedmiotem pożądania pszczelarzy. Daje co najmniej 800 kg miodu z hektara, w porywach 2000. Tutaj w lesie tę roślinę zjadała malownicza gąsienica kapturnicy trędownikówki. Gąsienice pojawiają się od czerwca do września. Zimują poczwarki. To motyl z grupy ciem z rodziny sówkowatych. Uchodzi za gatunek szeroko rozsiedlony, lokalnie liczny. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że powstające pszczelarskie plantacje trędownika bulwiastego będą sprzyjać namnażaniu tego gatunku. Tak się dzieje zazwyczaj, gdy coś niekoniecznie rzadkiego ale rozproszonego w naturalnych zbiorowiskach jest kumulowane na plantacjach.

Reklama

Piotr Grzegorzek

Aplikacja na Androida

Reklama

Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości