Choć do sylwestra zostało jeszcze trochę czasu, na wielu ulicach już od kilku dni rozlegają się wybuchy petard. Tymczasem w Polsce używanie fajerwerków jest legalne tylko w ściśle określonym czasie, a ich odpalanie to przede wszystkim realne zagrożenie dla zwierząt.
Zbliżający się koniec roku tradycyjnie kojarzy się z pokazami sztucznych ogni. Warto jednak przypomnieć, że w Polsce osoby prywatne mogą legalnie używać fajerwerków wyłącznie w noc sylwestrową i w Nowy Rok (31 grudnia oraz 1 stycznia). Mimo to już na kilka, a czasem nawet kilkanaście dni przed sylwestrem, na osiedlach i ulicach słychać głośne huki petard.
Dla wielu ludzi to tylko chwilowa rozrywka. Dla zwierząt – prawdziwy koszmar. Szczególnie dotkliwie odczuwają to ptaki oraz miejskie koty, ale także zwierzęta domowe. Wiele psów reaguje na nagłe wystrzały panicznym strachem: drżą, chowają się, uciekają, a nawet tracą kontrolę nad własnym zachowaniem. Zdarza się, że podczas zwykłego spaceru – jeszcze przed sylwestrem – pies zrywa się ze smyczy i w popłochu ucieka, narażając się na potrącenie przez samochód lub zagubienie.
Co roku służby, organizacje prozwierzęce i weterynarze apelują o rezygnację z odpalania fajerwerków. Mimo to dla części osób sylwester wciąż nie może się odbyć bez głośnych wystrzałów. Czy jednak chwila hałaśliwej zabawy jest warta cierpienia zwierząt i strachu, który zostaje z nimi na długo?
Fajerwerki i petardy to stracone i wystrzelone w niebo pieniądze. Może zamiast tego lepiej przeznaczyć je na coś pożytecznego – na przykład na karmę dla zwierząt w schronisku lub wsparcie organizacji pomocowych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze