20 listopada w zakładzie Valeo w Chrzanowie oraz jego oddziałach w Trzebini i Mysłowicach rozpoczął się strajk generalny. Pracownicy domagają się poprawy warunków pracy i płacy, a decyzja o proteście zapadła po wielomiesięcznych, nieskutecznych negocjacjach z pracodawcą.
Zakład Produkcji Systemów Oświetlenia w Chrzanowie to największa fabryka Valeo w Polsce. W Chrzanowie i Trzebini powstają lampy do samochodów osobowych, natomiast w Mysłowicach – przy ul. Białobrzeskiej - działa kluczowy magazyn przedsiębiorstwa.

Związkowcy z WZZ „Sierpień ’80” przypominają, że rozmowy z firmą toczyły się od wielu miesięcy, również przy udziale mediatora wyznaczonego przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Od 12 do 14 listopada na każdej zmianie zorganizowano dwugodzinne strajki ostrzegawcze. Dziś o godz. 6.00 pracownicy rozpoczęli strajk generalny.
W Chrzanowie kilkuset pracowników zebrało się w zakładowej stołówce, a na liniach produkcyjnych pozostali głównie pracownicy agencyjni. Protest prowadzony jest również w Trzebini i Mysłowicach, na wszystkich zmianach.
– Potrwa tak długo, jak długo nie dojdzie do porozumienia. Może to być dzień, dwa lub więcej. Jeśli pracodawca będzie chciał podjąć rozmowy, to go zakończymy – powiedziała w rozmowie z portalem przelom.pl Katarzyna Jamróz z WZZ „Sierpień 80” w chrzanowskim Valeo.
Związek przedstawia następujące postulaty:
podwyżka wynagrodzenia zasadniczego o 1000 zł dla wszystkich pracowników spółki,
wprowadzenie dodatku stażowego: 8% minimalnego wynagrodzenia dla osób ze stażem do 5 lat oraz dodatkowy 1% za każdy rok pracy powyżej 5 lat w oddziale Valeo Lighting Systems w Chrzanowie,
podwyższenie dodatku za pracę w systemie czterobrygadowym z 280 zł do 600 zł.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Protestujcie dalej . Pracownikom a przede wszystkim związkowcom brakuje wyobraźni i rozeznania aktualnego rynku . Europejska branża automotive jest obecnie w deficycie . Strajkujcie dalej , a za rok dowiecie się że firma zamyka zakłady w Polsce i przenosi produkcję do tańszych krajów . Europejski rynek pracy mocno się kurczy . To nie jest dobry czas na protesty i roszczeniowość .Cieszcie się że macie wypłaty na czas , bo może być tak że wkrótce nie będziecie mieli ich wcale , i obudzicie się z ręką w nocniku .
I tak się stanie.
No kolego czy czasy były dobre dla branży czy są gorsze zawsze płacili grosze w tej firmie. Więc argument trochę z tyłka wzięty. A każdy kij ma dwa końce. Nie tylko robol straci pracę. Zarząd również. I teraz pomyśl ile czasu zajmie szaremu pracownikowi znalezienie pracy? Tydzień, dwa, miesiąc? Podobne warunki gdziekolwiek dostanie i standard życia nie zmieni mu się. Kadra kierownicza w czarnej d..ie będzie. Bo kto zatrudni kogoś, kto doprowadził firmę do upadku? A kredyty kosztują...
Protestujcie dalej . Pracownikom a przede wszystkim związkowcom brakuje wyobraźni i rozeznania aktualnego rynku . Europejska branża automotive jest obecnie w deficycie . Strajkujcie dalej , a za rok dowiecie się że firma zamyka zakłady w Polsce i przenosi produkcję do tańszych krajów . Europejski rynek pracy mocno się kurczy . To nie jest dobry czas na protesty i roszczeniowość .Cieszcie się że macie wypłaty na czas , bo może być tak że wkrótce nie będziecie mieli ich wcale , i obudzicie się z ręką w nocniku .
I tak się stanie.
No kolego czy czasy były dobre dla branży czy są gorsze zawsze płacili grosze w tej firmie. Więc argument trochę z tyłka wzięty. A każdy kij ma dwa końce. Nie tylko robol straci pracę. Zarząd również. I teraz pomyśl ile czasu zajmie szaremu pracownikowi znalezienie pracy? Tydzień, dwa, miesiąc? Podobne warunki gdziekolwiek dostanie i standard życia nie zmieni mu się. Kadra kierownicza w czarnej d..ie będzie. Bo kto zatrudni kogoś, kto doprowadził firmę do upadku? A kredyty kosztują...