Reklama

Przyroda wokół nas. Nie takie chwasty

30/05/2020 09:05

Wszystkie zdjęcia wykonane podczas ostatniej wyprawy w rejon Hubertusa są już w Internecie, zatem nie ma się co rozpisywać. Tym razem posługując się fotkami chrzanowskimi opowiem o kilku tak zwanych chwastach spotykanych również w zasięgu naszej gazety. Będzie sporo żółci. A tak przy okazji warto zauważyć, że po deszczach na chodnikach i brzegach kałuż pojawiają się żółte smugi. To nie siarka, jak sądzono wkrótce po Czarnobylu, lecz pyłek sosen, które wciąż kwitną i wciąż stanowią prawie 75 proc. drzew w naszym kraju.

Srebrzysta drabinka

To jeden z częściej spotykanych wiosennych żółtków, chociaż inne gatunki o tej barwie kwiatu potrafią go lokalnie zdominować. Nasz bohater to pięciornik gęsi – Potentilla anserina. Na okazałe, żółte kwiaty zbudowane z pięciu płatków korony oraz srebrzyste liście złożone z licznych grubo ząbkowanych listków, Liście są nieparzystopierzaste. Nawet we florze Polski jest to gatunek całkowicie odmienny od innych licznych przedstawicieli swego rodzaju posiadających żółte kwiaty. Zatem nie powinno nikogo dziwić to, że dla niektórych botaników to już nie Potentilla anserina lecz Argentina anserina. Nasz bohater jest niezłym ziółkiem. W medycynie stosuje się zarówno ziele jak i korzeń. Najlepszy jest do stosowania przy rozregulowaniu przewodu pokarmowego. Warto jednak wiedzieć, że liście tej rośliny są jadalne. Mogą zastępować szpinak. Kłącze zastępuje pasternak. Oczywiście możecie powiedzieć, że pasternaku nie jadacie, ale robicie to nieświadomie, ponieważ w wielu sklepach wielkopowierzchniowych robi on za pietruszkę, A generalnie rzecz biorąc to ładna samoobsługowa roślina, która nie wyrasta wysoko. Idealny składnik kwietnych łąk.

Reklama

Przywrotniki

Kolejnym badylkiem będzie bliżej nieokreślony przywrotnik – Alchemilla. Większość gatunków tego rodzaju oznacza się bardzo trudno, nawet mając realne okazy. Generalnie przyjmuje się obecnie, że jest ich na świecie zaledwie 300. Kiedyś było ich znacznie więcej, ale w końcu jakoś to ogarnięto i zredukowano. Największą karierę jako roślina ozdobna zrobił przywrotnik miękki rodem z Europy Południowej. Z gatunków rodzimych niektórzy mogą kojarzyć przywrotnika pasterskiego. Dla większości gatunków najbardziej charakterystyczną cechą są owalne, klapowane blaszki liściowe i drobne żółtozielone kwiaty zbudowane z czterech płatków korony. Zgrubienie poniżej korony to hypancjum. Może ono być owłosione lub nagie albo u niektórych gatunków i takie, i takie. Potem ważny jest wygląd blaszki liściowej, a szczególnie kształt i ząbkowanie klap. Ich barwa także ma znaczenie. No i są jeszcze włoski na łodydze. Jakby kto chciał - jest się nad czym głowić.

Reklama

Warto jednak uświadomić sobie, że przywrotniki to również niezłe ziółka. I tutaj dylematy taksonomów są bez znaczenia. Ziele zawierające garbniki jest stosowane w leczeniu szeregu chorób, głównie związanych z pracą wątroby i nerek. Pomaga również przy artretyzmie. W czasach mojego dzieciństwa był to jeden ze składników domowej mieszanki ziołowej. Nazywano go pulmantej, co sugerowało, by zastosowanie w leczeniu chorób układu oddechowego, ale nigdzie nie spotkałem się z sugestią takiego zastosowania.

Oto jest knieć

Reklama

W miejscach podmokłych ciągle kwitną kaczeńce, które naukowo zwie się kniecią błotna – Caltha palustris. Jest to bardzo pospolita roślina w naszych kraju. Jej systematyka także ostatnio się zmieniła. U Władysława Szafera były tylko trzy gatunki. Teraz są tylko dwa, znaczy się knieć błotna oraz knieć górska, która przez jakiś czas była traktowana jako podgatunek pierwszego. Z kolei pierwszy jest obecnie dzielony na trzy podgatunki. Poza taksonem typowym mamy jeszcze knieć błotną rożkowatą oraz knieć błotną płożącą. Takie zdarzające się co pewien czas rewolucje taksonomiczne stwarzają spory problem w uwzględnianiu historycznych danych florystycznych. Mało kto zbierał coś takiego do zielnika. Wystarczyło zanotować obecność gatunku, bo przecież jest pospolity, i pójść dalej. Obecnie jednym z najważniejszych zastosowań tej rośliny są oczka wodne, w których jest ważną sezonową ozdobą, Poza tym dla meliorantów, którym marzy się zamiana Polski w pustynię jej obecność jest wskaźnikiem frontu robót.

Piotr Grzegorzek

Aplikacja na Androida

Reklama

Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości