Reklama

Po porannej kawie. Filar wieszczy upadek

08/08/2020 06:48

Pewnie słyszeliście, że: „Listonosz zawsze dzwoni dwa razy”? To tytuł filmu z 1981 roku opartego na powieści Jamesa Mallahana Caina. Ja nieco rozszerzę ten filmowy greps i powiem tak: Listonosz zawsze dzwoni dwa razy, a Filar wieszczy upadek.

Chodzi mi w tym przypadku oczywiście o Mysłowice, no a bardziej o „Nasze Mysłowice” - taką bezpłatną gazetę, która dzielnie i namacalnie służy naszemu prezydentowi za nasze pieniądze z podatków. Prezesem wydawnictwa, sekretarzem redakcji oraz głównym autorem jest Jerzy Filar. W ostatnim numerze gazety tenże autor w artykule dezawuującym przewodniczącego Rady Miasta Mysłowice Tomasza Papaja, użył takiego oto sformułowania: „Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się”, co w normalnym języku oznacza, że oparł się na plotkach. No i nieźle naplotkował, przypisując Papajowi rolę intryganta, który usiłuje usunąć obecnego prezydenta przed końcem kadencji.

Nie będę tu jednak pisała o plotkach, bo nimi zajmujemy się w dziale „plotki”. Przypomnę jednak parę faktów. Obecny prezydent obiecał jeszcze podczas kampanii wyborczej, że zdegradowane finanse miasta szybko uzdrowi, wprowadzając w życie swój plan naprawczy. Dał sobie na to 100 dni, które – jak wynika z prostych rachunków – minęły półtora roku temu. Przez te prawie dwa lata prezydent jakoś się prześlizgał, ale ten rok będzie raczej przełomowy. Nie doczekaliśmy się bowiem żadnej reformy i brakuje ok. 52 mln zł do zamknięcia budżetu, aby miasto normalnie funkcjonowało. Nikt nie musi zatem spiskować przeciwko prezydentowi, bo jest to ogólnie dostępna wiedza, że nie radzi sobie z finansami, a każdy rok rządzenia, to kolejny krok do bankructwa miasta. Trudno się zatem dziwić, że większość zorientowanych w sprawie ludzi, upatruje ratunku w odwołaniu prezydenta przed końcem kadencji, więc skończmy bajki o intrygach czy spiskach.

Reklama

Każdy nieradzący sobie z miastem prezydent zawsze wzywa na pomoc media, które będą w jego pełnej dyspozycji. W nich upatruje ratunku na utrzymanie stołka, ale o dziwo dzieje się na odwrót. Przykładem niech będzie Grzegorz Osyra, który korzystał z usług wspomnianego na wstępie Jerzego Filara oraz prezydent Siemianowic Dawid Kostempski. Obydwaj ostatecznie polegli, ocierając się o więzienne mury – w przypadku Osyry.

Dlaczego tak się akurat dzieje? Dużo by pisać, ale sam mechanizm jest prosty. Prezydent, wyrzucając pieniądze na dyspozycyjne media, pogarsza stan finansów miasta. Wczytując się zaś w płatne peany na swoją cześć, traci ostrość widzenia i może popadać w samouwielbienie, co odrywa go od rzeczywistych potrzeb mieszkańców. No i na koniec, ma błędne przekonanie, że jego adwersarze upadną pod ciężarem kalumnii rzucanych na nich w gazecie.

Reklama

Przypominam, że Wójtowicz jest trzecim prezydentem obsługiwanym medialnie przez Jerzego Filara. Potencjalnym kandydatom na jego stanowisko radzę zatem już się szykować. Co daję pod rozwagę.

Grażyna Haska

Aplikacja na Androida

Reklama

Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości