Czynimy wiadomym wszem i wobec i każdemu z osobna komu to wiedzieć należy, że grupa kilkunastu brzóz brodawkowatych w okolicy gdzie opuszczając zabudowę miasta ulica Hugona Kołłątaja przechodzi w otwartą trawiastą przestrzeń po prostu zamiera. Kilka suchych drzew jeszcze stoi, stwarzając zagrożenie dla przechodniów. Inne mogą zamrzeć wkrótce.
Myślę, że osoby odpowiedzialne za stan zieleni wysokiej w mieście będą wiedziały co z tym fantem zrobić. No chyba, że wzorem innych miast uznają, iż tematu nie ma i poczekają na wielką wichurę i jakiegoś trupa przy okazji. Piotr Grzegorzek