By załatać dziury w szkolnych budżetach, tylko w październiku będzie trzeba dołożyć do edukacji niemal 7 mln złotych. Tym razem z pomocą przyszło ministerstwo rozwoju, ale to zaledwie kropla w morzu potrzeb.
Ministerstwo rozwoju z początkiem roku rozdało gminom czeki na wsparcie lokalnych inwestycji. Mysłowice otrzymały 6,6 miliona zł, które trafią na rozpoczęte jeszcze ub. roku inwestycje jak m.in na remonty dróg – przebudowy ul. Laryskiej, 3 Maja, Kolejowej, modernizację budynku dawnego sanepidu, budowę parkingu “Bike&Ride” czy rewaloryzację II etapu Promenady. Pieniądze już są na koncie, co oznacza że zabezpieczone na ten cel własne środki mogą zostać przeznaczone na załatwienie najpilniejszych bieżących potrzeb.
Zamiast na drogi, trafią do szkół
Tym sposobem zamiast na drogowe inwestycje, pieniądze trafią przede wszystkim na oświatę. Jeszcze tylko radni muszą uchwalić przesunięcia w budżecie i szkoły będą mogły przygotować się do realizowania kolejnej wypłaty wynagrodzeń. Ten jednorazowy zastrzyk pieniędzy z rządu jest jednak jak plasterek na postrzałową ranę. Taki czek mamy póki co tylko jeden i na razie ostatni. Natomiast z prezydenckiego zestawienia braków w budżecie, jakie w maju otrzymali radni, budżetowe braki wynosiły ponad 50 milionów! Pytanie zatem, jakie czekają nas oszczędności? A może jak wielkie kredyty? [vc_facebook]