Od września tego roku zmieniły się zasady parkowania na parkingu przy hali MOSiR na Bończyku - za postój trzeba płacić. Od października miały zostać wprowadzone udogodnienia dla rodziców, którzy przywożą swoje dzieci na treningi. Na darmowy parking będą musieli jednak jeszcze poczekać.
Wniosek o dwie darmowe godziny parkowania dla rodziców młodych sportowców, którzy przywożą dzieci na trening i czekają na jego zakończenie, złożyła radna Anna Kaczmarzyk, którą wsparł przewodniczący Rady Miasta Mysłowice Mariusz Wielkopolan. Pod koniec września na sesji rady problem związany z płatnym parkowaniem zgłaszał także radny Adrian Panasiuk - kierowcy, którzy nie chcą płacić za parking pod halą, zostawiają samochody na osiedlu przy ul. Kazimierza Wielkiego, rozjeżdżają zieleńce, parkują na obszarach wyłączonych z ruchu.
Michał Woźniczko, pełnomocnik prezydenta miasta do spraw promocji, kultury i sportu zapewnił wówczas, że darmowy parking dla rodziców czekających na dzieci będzie funkcjonował od października.
Wniosek Anny Kaczmarczyk został zrealizowana częściowo. Nie będzie dwóch pierwszych godzin wolnych "z automatu", jak proponowała randa, by rodzice mogli zawieźć dzieci na treningi i poczekać na ich zakończenie. Zamiast tego, rodzice będą mogli przyjść z dzieckiem na portiernię MOSiR i wpisać się do tabletu. Zapisując godzinę przyjazdu i numer rejestracyjny samochodu dostaną dwie godziny darmowego parkowania. Taka możliwość będzie przysługiwać tylko raz dziennie. Te zasady mają funkcjonować od listopada.
Dodajmy, że na parkingu jest wydzielona strefa "Kiss&Ride", w której można się zatrzymać za darmo na maksymalnie 15 minut.

Jeżeli nie zmieścimy się w czasie, na który bukujemy parkowanie, może nas spotkać niemiła niespodzianka. A kary są dokuczliwe. Jedna z mieszkanek opisuje, że zaparkowała pod halą swój samochód i opłaciła parking za godzinę.

- Po godzinie i 15 minutach poszłam do auta, dopłaciłam za następną godzinę, ale już miałam wezwanie do zapłaty 250 zł do tygodnia, po tym czasie 450. Na parkingu siedzi w aucie kobieta i czyha na ludzi, jak ktoś trochę przekroczy czas, wlepia takie kary. Napisałam odwołanie, ale oczywiście była odmowa, bo pani zrobiła zdjęcie. Zapłaciłam im za 2 godziny, a parkowałam krócej.
Na takie przypadki dyrektor MOSiR-u odpowiada, że warto zgłosić się do niego, wyjaśnić, iż nie jest to celowe przekroczenie czasu i unikanie opłaty - jest wówczas szansa na anulowanie kary.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze