„CT”: Strona społeczna nie przyjęła propozycji zarządu Polskiej Grupy Górniczej (PGG) w sprawie pakietu osłonowego, polegającego m.in. na skrócenia czasu pracy kopalń i wynagrodzeń oraz zamrażaniu inwestycji. Dlaczego?
Sebastian Czogała: Porozumienie, które przedstawił stronie społecznej zarząd PGG zawierało obniżkę wynagrodzeń pracownikom Polskiej Grupy Górniczej o 20 proc. poprzez wprowadzenie 4-dniowego tygodnia dnia pracy na okres 3 miesięcy. Związki zawodowe działające w spółce zgodziły się na pracę 4 dni w tygodniu i zaproponowały, aby za nieprzepracowane dni tzw. postojowe wynosiło 60 proc. pensji. Na co nie zgodził się zarząd.
Mamy świadomość trudnej sytuacji panującej w gospodarce, a w szczególności w naszej firmie i nie wykluczamy podpisania porozumienia. Jednak wcześniej chcielibyśmy wiedzieć czy takie wyrzeczenia, które poniesie załoga pozwolą dalej funkcjonować firmie i przetrwać ten trudny dla nas okres. Obawiamy się, że pracodawca na tym nie poprzestanie, a jedynym wyjściem ratującym firmę będzie dalsze obniżanie uposażenia pracowników. Docierają do nas informacje, że w najbliższym czasie może dojść do prób likwidacji kolejnych kopalń.
Uważamy także, że wstrzymanie inwestycji w oddziałach górniczych jest działaniem tylko doraźnym, jednak w perspektywie czasu przyczyni się do tego o czym się już głośno mówi, czyli do dalszego zamykania kopalń oraz utraty wielu miejsc pracy na Śląsku.
Jakie są oczekiwania związkowców - co zamiast doraźnych działań?
21 kwietnia na spotkaniu z ministrem aktywów państwowych - wicepremierem Jackiem Sasinem dowiedzieliśmy się, że żadnej pomocy dla górnictwa już nie będzie. Usłyszeliśmy również, że importu węgla z zagranicy także nie da się ograniczyć, ani zablokować. Chciałem nadmienić, że praktycznie wszystkie zwały przykopalniane w PGG S.A. są zapełnione. Słyszymy cały czas, że spółki energetyczne nie mają miejsca na składowanie naszego węgla, który jest zakontraktowany, a jednak mają miejsce na węgiel z importu. Parę dni temu do portu w Gdańsku przypłynął statek z węglem z Kolumbii. To największy masowiec obsłużony do tej pory w polskim porcie o nośności 185 820 ton, a węgiel sprowadziła spółka PGE Paliwa.
Przypomnę także, że w 2019r. Polska importowała 10TWh energii elektrycznej za 2 mld zł, dzięki czemu spaliliśmy w kraju około 2-3 mln ton węgla mniej.
Jak te liczby mają się do apeli rządzących, którzy mają tylko patriotyczne frazesy na ustach o to, żeby w kryzysie kupować polskie produkty.
Usłyszeliśmy także od ministra Sasina, że w przyszłym miesiącu czyli de facto po wyborach przedstawi nam program głębokiej restrukturyzacji PGG. My jednak nie chcemy czekać do wyborów i chcemy wiedzieć już dziś czy program ten daje realne szanse na przetrwanie naszej firmy oraz ratunek wiele miejsc pracy.