W Mysłowicach coraz częściej mówi się o bostonce – wirusowej chorobie zakaźnej, która w ostatnich tygodniach pojawiła się w kilku przedszkolach na terenie miasta. Chorują nie tylko dzieci, ale także dorośli. U osób dorosłych ta choroba może mieć dużo bardziej dokuczliwy przebieg.
Od jakiegoś czasu wirus rozprzestrzenia się wśród najmłodszych, jest przenoszony z dziecka na dziecko w przedszkolach i szkołach. Warto zwracać uwagę na pierwsze objawy u swoich dzieci i w razie podejrzenia choroby nie posyłać ich do przedszkola czy szkoły.
Bostonka, znana też jako choroba bostońska to infekcja wirusowa wywoływana przez enterowirusy (najczęściej Coxsackie A16 lub enterowirus 71). Choroba najczęściej dotyka dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym, ale mogą się nią zarazić także dorośli.
Pierwsze objawy przypominają zwykłe przeziębienie – gorączka, ból gardła, osłabienie i brak apetytu. Po 1–2 dniach pojawia się charakterystyczna wysypka z pęcherzykami w jamie ustnej, a następnie na dłoniach, stopach.
Choroba trwa zwykle od 7 do 10 dni. Nie ma na nią konkretnego leczenia – stosuje się leczenie objawowe, czyli leki przeciwgorączkowe, nawadnianie i odpoczynek.
Choć bostonka uznawana jest za „chorobę wieku dziecięcego”, w ostatnim czasie coraz częściej chorują również dorośli – także ci, którzy nie mają codziennego kontaktu z dziećmi. U dorosłych przebieg choroby bywa cięższy: gorączka jest wyższa, wysypka bardziej bolesna, a gojenie zmian trwa dłużej. Bostonka prowadzi do złuszczania skóry, bolesnych ran i schodzenia paznokci.
Zakażenie przenosi się drogą kropelkową, przez kontakt z wydzielinami (np. śliną) lub przez dotykanie przedmiotów, na których osiadł wirus. Dlatego tak ważne jest mycie rąk, dezynfekcja powierzchni i unikanie kontaktu z osobami chorymi.
Choroba jest bardzo zaraźliwa, a odpoczynek i izolacja w domu to najlepszy sposób, by zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się wirusa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze